O MNIE ;)

O MNIE ;)

Cześć, nazywam się Darek, mam 28 lat i jestem uzależniony…
Brzmi to jak formułka ze spotkania anonimowych alkoholików, ale nie jestem alkoholikiem, jestem podróżoholikiem. Wbrew pozorom uzależnienia te są bardzo podobne, alkoholik gdy nie pije, szuka sposobu by się napić. Podróżoholik gdy nie ma żadnej podróży w planach(co bardzo rzadko się zdarza!) kombinuje na wszystkie możliwe sposoby by kupić jakiś bilet, obojętnie gdzie, aby tylko znów móc zacząć planować, poznawać, odkrywać…

Pisząc ten tekst mam właśnie symptomy odstawienie, tydzień temu wróciłem z podróży i pierwszy raz od długiego czasu nie mam nic w planach. Niby nic, dla kogoś normalnego to zwykła szara codzienność ,dzień jak co dzień. Dla mnie to prawdziwa męczarnia, budząc się rano czuję pustkę,jestem rozdrażniony, czegoś brakuje, ale czego…? Świadomości, że przygotowuje się do kolejnej wyprawy, nawet krótkiej kilkudniowej, ale jednak wyprawy. Świadomości ,że znów poznam wiele wspaniałych osób, odkryje nowe zakamarki naszego pięknego świata, zagłębie się w kulturę regionów o których wcześniej nawet nie słyszałem.
Większość osób rozpoczyna dzień od śniadania,ja rozpoczynam dzień od sprawdzenia czy nie pojawiła sie jakaś nowa promocja czy wyprzedaż na bilety lotnicze. To już taki rytuał, nawet gdy mam coś już w planach, przecież zawsze może się coś jeszcze ciekawego trafić na następną podróż:)

Skąd biorę inspiracje? Może to wydać się dziwne, ale z promocji 🙂 Poluję na tanie bilety lotnicze, niejednokrotnie najpierw kupowałem bilety a później zastanawiałem się co dalej. Kupując bilet na pierwszą podróż międzykontynentalną (Santiago de Chile) nawet nie wiedziałem dokładnie gdzie to jest! Napisali że w Ameryce południowej, więc co będę się długo zastanawiał, kupuję a potem będę się martwił co dalej. Niestety takie promocje są mocno ograniczone czasowo, często już po kilkunastu minutach najtańsze bilety zostają wykupione, więc trzeba się szybko decydować. Po części przez to, zazwyczaj podróżuję sam, wyobraź sobie że dzwonię do Ciebie z nienacka i mówię: Hej, lecimy za 4 miesiące do Azji na 3 tygodnie? Masz 5 min na odpowiedź, co odpowiesz? Niech zgadnę.. nie wiem czy dostane urlop, daj mi więcej czasu na decyzję itp. itd. Ty się zastanawiasz, a ja kupuję bilet i już rozpoczynam planowanie 🙂 Planowanie to też ciekawa sprawa.. Pamiętam jak dziś swoją pierwszą wycieczkę, bo podróżą tego nie można nazwać, do Londynu. Nie mówcie tylko, że nie ma takiego miasta jak Londyn,że jest tylko Lądek Zdrój, otóż jest Londyn! Sprawdźcie na google:), ale wracając do tematu, wtedy wszystko dokładnie rozplanowałem, wykupiłem wszystkie możliwe bilety które będę potrzebował, zabrałem ze sobą dwa przewodniki, wydrukowałem mapki tras którymi chcę przejść, gdzie będę jadł, do tego jeszcze gps w telefonie i funciaki na taxi gdybym zbłądził. Obecnie coraz mniej rzeczy planuje, częściej idę na żywioł, daje ponieść się fantazji. Sporo znajomych nie rozumie, jak mogę lecieć do Azji na 2 tygodnie tylko z plecakiem i biletami. Już tłumaczę jak, szybko i samolotem! Bez zbędnych rezerwacji nie jestem przywiązany do żadnego miejsca, spodoba mi się jakieś miejsce to, mogę zostać tam dłużej, jeśli okaże się inne niż oczekiwałem, to pakuje plecak i jadę dalej, nic prostszego.

Miało być krótko, ale trochę się rozpisałem, po co powstał ten blog? Nie wiem, zawsze chciałem prowadzić bloga:)